Subskrypcja
Wpisz swój adres e-mail, aby otrzymywać informacje z naszego serwisu.

 


Kopice: tego pałacu już nie ma

Żaden pałac na Opolszczyźnie nie ma tylu fanów w internecie, a jednocześnie tylu „miłośników”, którzy wywożą stąd każdy detal, który da się jeszcze odłupać z neogotyckich murów. Na pamiątkę.

Niszczejącymi ruinami w Kopicach przejmuje się każdy, kto choć raz je ujrzał. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze w latach pięćdziesiątych pałac stał cały, piękny i wyposażony, były kolonie dla dzieci, a w lustrzanej sali balowej mieszkańcy tańczyli na wiejskich zabawach.
Kopice szabrowano zarówno w majestacie prawa, jak i całkiem bezprawnie. Śpiące lwy z muru nad sadzawką przeniesiono w „godniejsze” niż poniemiecki Śląsk miejsce: zdobią bramę parku w Wilanowie. Gdzie się podziały meble, nikt się już nie dowie.
Aby zatrzeć ślady kolejnych kradzieży, pałac wielokrotnie podpalano. Władze lokalne nie reagowały na pożary ani nie zabezpieczały obiektu. Ostatni wybuchł w 1958 roku. Odtąd Kopice to monumentalna trwała ruina, okradana dzień po dniu z każdego rzeźbionego odłamka piaskowca: ryzalitu, kolumienki, maszkaronu. Jeszcze dwa lata temu z pałacowych murów dumnie spoglądały kamienne figury Schaffgotschów. Wówczas chciał je ratować profesor Stanisław Sławomir Nicieja, rektor Uniwersytetu Opolskiego, ale nie zdążył. Już nie ma ani jednej. Nicieja, prezes Stowarzyszenia Ratowania Zabytków Śląska Opolskiego wywiózł z Kopic w porę i odrestaurował w pracowni Rafała Rzeźniczka zniszczony pomnik św. Krzysztofa. Zdobi dziś Collegium Minus na opolskim wzgórzu uniwersyteckim. Gdyby cud się wydarzył, że Kopice ktoś odbuduje, w co nie wierzy już nikt, pomnik powróci na kamienny mostek nad fosą.

Pałac na wodzie
Kopice pod Grodkowem były od roku 1360 siedzibą rodu von Borsnitz, od 1450 – von Beess; w 1531 roku posiadał je kanonik katedry wrocławskiej Baltazar von Neckern, potem Hans Heinrich Heymann von Rosenthal, Gotfried von Spätgen i od 1751 roku – śląska rodzina von Sierstorpff. To Heinrich Kasper zainicjował w 1783 roku przebudowę starej siedziby na klasycystyczną rezydencję. Jej autorem był opolski architekt Hans Rudolph.
Sto lat później, jeden z największych mistrzów europejskiego budownictwa, Carl Lüdecke, a po nim Carl Heidenreich, stworzył z kopickiego zamku dzieło niepowtarzalne. Do neogotyku i klasycyzmu dodał francuski i niderlandzki renesans oraz angielski styl Tudorów.
W kopickim zamku zamieszkał „śląski Kopciuszek” – Johanna Gryczik von Schomberg – Godulla i jej mąż – Hans Ulrich von Schaffgotsch. Mieszkańcy kopickiego zamku byli ludźmi niezwykłymi i bardzo zasłużonymi dla Śląska, ale zarówno ich sylwetki, jak też dokonania, zostały po wojnie zapomniane i wymazane z kart historii regionu, jak wszystko co na tak zwanych ziemiach odzyskanych określano mianem: „poniemieckie”.
O rezydencji w Kopicach mówiono zawsze „pałac na wodzie”, bowiem była otoczona z trzech stron rozległymi stawami. Wokół rozciągał się jeden z największych parków XIX-wiecznej Europy, dzieło królewskiego dyrektora ogrodów – Wilhelma Hempla, który dla Kopic porzucił posadę w Sanssousi.
Park zdobiły 1342 rzeźby postaci oraz zwierząt w naturalnych rozmiarach, dłuta wrocławskiego mistrza Carla Kerna. Park, oranżeria, palmiarnia, rosarium, ogród zimowy z ananasami i winoroślami owocującymi przez cały rok, hektary pól z kwiatami i warzywami przyciągały do Kopic studentów i mistrzów ogrodnictwa ówczesnej Europy. Kwiaty hodowane w szklarniach pobliskiej Chróściny wysyłane były z lotniska w Starym Grodkowie na stoły królewskie w Berlinie.

Honorowy obywatel
15 listopada 1858 roku 1858 roku hrabia Hans Ulrich von Schaffgotsch poślubił Johannę Gryczik von Schomberg-Godulla – biedną dziewczynę z Poręby, córkę komornika i służącej, która wychowywała się w domu górnośląskiego „króla cynku i węgla” – Karola Godulli. Gdy w 1848 roku magnat zmarł bezpotomnie, sześcioletnia Johanna odziedziczyła jego olbrzymią fortunę. Po latach sama zakładała nowoczesne huty żelaza i kopalnie. Dzięki jej hojności powstało wiele kościołów, szkół, sierocińców na Górnym Śląsku.
W roku 1945 pałac nie uległ żadnym zniszczeniom. Jego właścicielem stało się Nadleśnictwo Katowice. Organizowano w nim kolonie dla dzieci i zabawy wiejskie. Mieszkańcy wsi pamiętają bogate wyposażenie wnętrz, które w całości pozostawili Schaffgotschowie, uciekający do Niemiec przed „wyzwoleniem”.
Również Hans i Johanna nie zaznali po wojnie spokoju w swoich grobowcach. Ich trumny były wielokrotnie plądrowane, a porozrzucane szczątki w końcu pozbierano z parku i pochowano w skromnej mogile przykościelnej.
W kaplicy rodowej na cmentarzu czytamy pod nazwiskiem Schaffgotscha: „honorowy obywatel Grodkowa”.

Pałac z hipoteką
Choć pałac w Kopicach chciało zakupić wielu poważnych inwestorów, między innymi jedna z górnośląskich hut należących niegdyś do hrabiego, władze lokalne nigdy nie zgodziły się na jego kupno i odbudowę.
Aż pojawił się krakowski biznesmen Andrzej Koc, związany z ówczesnymi kręgami ministerialnymi bardzo mocno. Gdy obiecywał urzędnikom i konserwatorowi luksusowy hotel, rysował palcem po widnokręgu pola golfowe, uwierzyli wszyscy. Mówił przekonywująco i wyglądał dostatnio. Na tyle, że w lutym roku 1990 grodkowski Urząd Rejonowy sprzedał mu pałac w Kopicach wraz z 50 hektarami zabytkowego parku za sumę bardzo symboliczną – 50 milionów starych złotych. I do tego na wieloletnie raty.
Po dzień dzisiejszy inwestor nie poczynił żadnych prac remontowych. Ani tu, ani w Krowiarkach, bo tam też skutecznie oczarował lokalne władze, zasłaniając się nazwiskiem Birski. Bezsilność urzędu, służb konserwatorskich, kulejące polskie prawo pozwala, by ta najpiękniejsza rezydencja szlachecka w województwie została zrównana z ziemią. Ciążą na niej miliony zastawu hipotecznego. Podobno kilka la temu pałac wraz z parkiem chciała nabyć amerykańska wytwórnia filmowa oraz jeden z operatorów telefonii komórkowej. Sprzedaż ruiny, zastawionej przez hochsztaplera z Krakowa jest w wciąż świetle polskiego prawa niemożliwa.
Dla jednych przygnębiające, dla innych romantyczne ruiny kopickiego pałacu i park z drzewami tak starymi i tak różnymi, że aż dech zapiera, są magnesem przyciągającym turystów, fotografów, filmowców na ziemię grodkowską. Na Opolszczyźnie zapanowała „moda” na Kopice.
Gdy cztery lata temu Franciszek Jopek zabierał się za restaurację pałacu w Dobrej, jego architekt powiedział, że Dobra jest w gorszym stanie niż Kopice. I że podjąłby się także tej odbudowy. Ale nie każdy opolski pałac ma swojego Jopka, niestety.
***
Kopice, gmina Grodków, nazwa niemiecka Koppitz.
Zjazd z autostrady na Opole, Nysę.
Na trasie Niemodlin-Nysa należy skręcić
w prawo, w kierunku Grodkówa.
Najbliższa restauracja i hotel: „Grodek” w Grodkowie.
Dania lokalne: „Kaprys”, „Inka”
Rekreacja: „Leśna Przystań” : Osiek Grodkowski – Głębocko

Aktualności

Reportaże i filmy dokumentalne
Zapraszamy do prezentacji najnowszych pozycji filmowych.



Więcej informacji >>


 

 
Teresa Kudyba
tel. 602 374 494
e-mail: teresa@kudyba.pl
Witryna wykorzystuje ciasteczka (ang. cookies) w celach sesyjnych oraz statystycznych.
Więcej informacji w polityce prywatności.
 Realizacja: new4mat.com Sp. z o.o.
ADMINISTRACJA n4CMS